Darmowy Internet?
W dniu dzisiejszym pojawił się na portalu gazeta.pl artykuł o darmowym dostępie do Internetu (http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,82011,6942434,Mobilny_internet_w_Polsce_bedzie___za_darmo.html). Ponieważ to moja branża, a lektura tekstu pozostawia wiele niejasności – postanowiłem nabazgrać troszkę na ten temat. Postaram się uprościć trochę rzeczy i wskazać przede wszystkim błędy gazeta.pl.
Artykuł o przetargu pojawił się dziś, co może sugerować, że to jakaś nowość. A to nie prawda – przetarg ogłoszony został jeśli dobrze pamiętam 19 maja 2009. Autor artykułu napisał:
„Jak podaje UKE, nowy przetarg ma wyłonić operatora, który wprowadzi usługę szerokopasmowego dostępu bezprzewodowego w całej Polsce. Zwycięzca przetargu na częstotliwości z zakresu 2570-2620 MHz ma zapewnić bezpłatny dostęp do mobilnego Internetu na terenie całego kraju”
I tutaj niestety kończą się prawdziwe rzeczy. Ale od początku.
Przedmiotem przetargu jest więc jedna rezerwacja częstotliwości na obszarze całego kraju o szerokości 50 MHz. Nie rozumiem jakiegokolwiek związku przetargu z telefonią komórkową. Ponieważ GSM działa w paśmie 900 MHz, 1800 MHz. UMTS w paśmie 2100 MHz lub 900 MHz (w Polsce w planach jest budowa takiej sieci przez jednego z operatorów – może jeszcze coś w tym temacie kiedyś napisze). Jak to ma się do pasma 2.6 GHz (2600 MHz)? To już bardziej zbliżony jest bluetooth lub WiFi(2.4 GHz). Ale nie GSM ani UMTS – tak więc nic, co związane jest bezpośrednio z telefonią komórkową.
Tak więc fragment:
„w przypadku konieczności posiadania terminala z aktywną kartą SIM uczestnik przetargu powinien zapewnić możliwość pracy terminali z kartą SIM dowolnego operatora - podaje UKE.”
jest wprowadzaniem czytelnika w błąd. Obawiam się, że autor niestety błędnie stawia znak równości pomiędzy Internetem mobilnym a Internetem „przez komórkę”. Wysnuje tezę (mogę się mylić – ponieważ nie przeczytałem dokładnie dokumentacji przetargowej, ale obiecuję, że to zrobie i ewentualnie sprostuje), że UKE wcale nie mówi nic o Internecie mobilnym (!). Jest mowa o tym, że to przetarg „na rezerwacje częstotliwości z zakresu 2570-2620 MHz na obszarze całego kraju przeznaczonych do świadczenia usług telekomunikacyjnych w sieciach szerokopasmowych dostępu bezprzewodowego w służbie ruchomej”. Autor artykułu zapomina, że przenośność a mobilność to 2 różne sprawy.Jeśli nie GSM to co? Oczywiście WiMAX (o tym również kiedyś coś napisze ;)). Jaki? Jeśli mam rację co do braku wymagań mobilności to jakikolwiek (najpopularniejszy to wciąż 802.16d-2004). Jeśli się mylę – i chodzi o mobilność - 802.16e. Oczywiście WiMAX może być wykorzystywany tylko do połączenia ze sobą i z określonymi punktami styku urządzeń WiFi (i prawdopodobnie tak się stanie).Pojawiło się również sporo pytań czy taki Internet będzie rzeczywiście bezpłatny. Czy nie zapłacimy z niego z naszych podatków? Oczywiście odetnę się zupełnie od rozważań „nic nie jest bezpłatne, za wszystko bezpłatne płacimy z podatków”. Autor zapomniał w artykule o czymś ważnym. Oto fragment z dokumentacji przetargowej:
Jednocześnie, każdy Uczestnik przetargu obowiązany jest podjąć zobowiązanie w zakresie wykorzystywania w okresie od rozpoczęcia wykorzystania częstotliwości do upływu 36 miesięcy od osiągnięcia na obszarze przetargowym progu 50% pokrycia ludnościowego nieodpłatnego powszechnego dostępu do sieci Internet z użyciem co najmniej 20% pojemności sieci z zakresu 2570 – 2620 MHz w celu zapewnienia nieodpłatnego powszechnego dostępu do sieci Internet poprzez sieć o charakterze otwartym i udostępniania tego dostępunieoznaczonemu gronu odbiorców, analogicznie do działających obecnie punktów dostępowych WiFi (tzw. hotspoty), na całym obszarze działania sieci, przy czym podmiot podejmujący powyższe zobowiązaniezobowiązuje się także do tego, że:1) świadczenie usług odpłatnych z wykorzystaniem częstotliwości objętych niniejszym przetargiem może się odbywać tylko pod warunkiem, że równocześnie na tym samym obszarze i w tym samym czasie zapewniony będzie bezpłatny powszechny dostęp do sieci Internet, 2) w przypadku gdy okresowe zapotrzebowanie na bezpłatny dostęp do Internetu, nie osiągnie 20% pojemności sieci działających z wykorzystaniem będących przedmiotem niniejszego przetargu częstotliwości z zakresu 2570 – 2620 MHz, wówczas podmiot wykorzystujący te częstotliwości będzie mógł w tym samym okresie zwiększyć procent pojemności przeznaczony do świadczenia usług odpłatnych, z zastrzeżeniem, że wykorzystywany system zarządzania ruchem, musi automatycznie i niezwłocznie przydzielić więcej pojemności, aż do określonego w zobowiązaniu limitu 20% pojemności dla ruchu w ramach dostępu bezpłatnego, jeśli zapotrzebowanie na pojemność, generowane w ramach dostępu bezpłatnego wzrośnie, 3) wprowadzić i utrzymywać mechanizm zarządzania ruchem w sieci zapewniający, iż:a) czas jednorazowej sesji w ramach dostępu nieodpłatnego niebędzie dłuższy niż 60 minut,b) prędkość downlink w ramach dostępu nieodpłatnego dla jednego użytkownika będzie na poziomie nie mniejszym niż 128 kb/s i nie większym niż 256 kb/s, w ciągu pierwszych 12 miesięcy od deklarowanej daty rozpoczęcia świadczenia usługi, oraz nie mniejszym niż 256 kb/s i nie większym niż 512 kb/s w okresiekolejnych 24 miesięcy,c) jakiekolwiek ograniczenia treści lub protokołów dostępnych dla użytkownika korzystającego z dostępu nieodpłatnego nie będą dalej idące niż takie same ograniczenia stosowane dla użytkownika korzystającego z usług odpłatnych,d)organizacja i konfiguracja sieci oraz jej funkcjonalność, zapewni interoperacyjność z dostępnymi na rynku urządzeniami końcowymi.
No to po kolei. Na bezpłatny dostęp do Internetu operator na terenie całego kraju przeznaczy co najmniej 20% pasma – 10 MHz. Pozostałe 80% (40 MHz) będzie wykorzystywał komercyjnie. Po co to? Takie coś zmniejsza atrakcyjność tego pasma, przez co operator będzie musiał płacić mniejsze roczne opłaty za częstotliwość oraz mniejszą opłatę jednorazową (mocno upraszczając). Ale w zamian za to będzie utrzymywał „sieć bezpłatną”. Jeśli jednak z sieci bezpłatnej będzie w danej chwili korzystać mniej osób, tak więc zapotrzebowanie na „bezpłatne” pasmo na danym obszarze będzie niższe niż 20% operator może wykorzystać je na potrzeby klientów komercyjnych (ale, jeśli zapotrzebowanie znowu się zwiększy musi zagwarantować je użytkownikom bezpłatnym – aż do pełnych 20%).
Prędkość faktycznie ma wynosić 128kbps/256kbps– ale tylko w pieszych 12 miesiącach działania usługi. Po roku musi zostać zwiększona – 256kbps/512kbps. Sesja (od momentu połączenia) nie może trwać dłużej niż 60 minut – ale nie może być ograniczenia typu: „tylko godzina dziennie”. Wystarczy rozłączyć się i połączyć ponownie. A ponieważ z tego 10MHz’owego niekomercyjnego pasma operator nie może czerpać zysków również reklamy będą niedozwolone (to już moja interpretacja, powinien wypowiedzieć się ktoś bardziej zorientowany w prawie).
Co jeszcze czego nie zapisano w artykule? Obowiązek oferowania bezpłatnego dostępu do Internetu wygasa dokładnie 3 lata po tym, jak sieć operatora wykorzystująca ów pasmo pokryje 50% ludności zamieszkującej obszar kraju. Później operator nie musi oferować usług bezpłatnych (i prawdopodobnie nie będzie).
Oj gazeto… tyle błędów…