Przekwalifikowanie

Zawsze myślałem, że pojęcie to mnie nie dotyczy. Mając 16 lat dostawałem oferty pracy (które odrzucałem, twierdziłem ze szkoła jest ważniejsza, wolałem być freelancerem (tzw. „wolny strzelec�?, zazwyczaj specjalista w danej dziedzinie, nie pracuje na etacie, ale realizuje projekty na zlecenie - definicja z jakies tam strony :P)) . Trochę później opublikowałem pierwszy artykuł w czasopiśmie wydawanym w wiekszosci krajów europejskich (gdzie nauczyłem sie jednego - w takich wydawnictwach jest ogromny bałagan. Nauczyłem się dostrzegać fuszerkę w różnych publikacjach (a podczas studiowania nauczyłem się , że nie ma publikacji bez błędów)). Miałem pisać książkę dla wydawnictwa Helion, nawet ukończyłem kilka pierwszych rozdziałów (o ile dwa pełne i połowa trzeciego można nazwać “kilkoma”. Ksiazka o niestandardowych zastosowaniach PHP). Może kiedyś ją skończe :). Oczywiście głównym celem mojej pracy był PHP. I rzeczy które do niego (odmiana poprawna :P, mówie częściej “pehap” niż “pehape” - zaraził mnie chyba kiedyś Kurtz) mogłem wykorzystywać .

Dlatego myślałem, że problem przekwalifikowania się nigdy mnie nie będzie dotyczył. A jednak, przez ostatni rok poświęciłem sporo czasu aby z webdevelopera przeistoczyć się w …

Visual Studio 2005

…programistę. Programowanie pod Windows zawsze traktowałem… po macoszemu (mowiac delikatnie). Poznawałem podstawy innych języków po to, aby “znać wroga”. Nie uznawałem ani asp (tudzież ASP.NET) , ani .NET . Istniał php, a podstawy C# (wybaczcie , że nie pisze C♯ - nie chce mi się. Zreszta, w 90% ksiazek oraz publikacji , nawet MS-oftowych uzywany jest zapis z hashem a nie sharpem)i ogolnie .NET poznawałem po to, aby programowac w mono.

Jakis rok temu pojawila się propozycja stworzenia projektu, za kwote za którą warto było na chwilę przeprosić Windowsa. Projekt, pomimo tego ze poczatkowo byl prosty wymagał dosyć intensywnego uzupełnienia wiedzy z zakresu zarówno ASP.NET jak i samego C#. Swoją drogą zauważyłem, że na polskim rynku brak jest jakiś sensownych książek, z których można nauczyć się tego języka (Kupiłem dwie, jedna jest tak kiepska, że zapewne jeszcze o niej kiedyś opowiem. Pozostałe przegladałem … niewiele lepiej).

Dobrze, ze jest to jezyk, który składa się z elementów ktore byly mi znajome. Innaczej z nauką byłoby kiepsko (baaardzo). A nauka była konieczna, bo projekt z prostego, przerodził sie w dosyc sporą rzecz, której napisania nie podjął bym się od samego początku . O projekcie na pewno kiedys napisze, jest to jeden z ciekawszych “całkowicie moich” produktów ;).

W ten sposób opanowałem w jakimś tam stopniu .NET, i zauważyłem, że można na tym zarobić. Rzuciłem php na rzecz technologii wymyslonej przez Microsoft. Tak… wstyd mi. Powiem wiecej… Zaczałem głównie używać Windows… Wstyd mi jeszcze bardziej. Gdyby nie kawał, jaki zrobil mi ten system ostatnimi czasy, powiedziałbym nawet, że jest fajny.

Ale utrata danych fajna nie jest, wiec wciaz o Win(shicie) mam zdanie jakie miałem. A to , że go używam usprawiedliwiam pracą. I studiami :).

Tak w ogole, dzieki .NET powstanie niedługo kilka interesujących projektów. Szczegółów jeszcze nie zdradze, bede miał o czym pisać w kolejnych wpisach. Tymczasem… chyba czas wrócić do pracy :).


About this entry